Spokojnie, to tylko gluten

Jest takie przekonanie, że nawet minimalna ilość glutenu, zawarta w produktach, szkodzi i wywołuje niepożądane reakcje u osób cierpiących na celiakię i inne schorzenia jelit. Jeśli to prawda, to dlaczego na całym świecie dopuszcza się oznaczanie produktu, jako bezglutenowy, mimo że  zawiera niewielkie ilości glutenu? Ta minimalna ilość to 20 mg na jeden kilogram produktu. Jest to niewiele. Obrazowo można to pokazać tak: jeśli mamy milion ziarenek piasku, to dwadzieścia ziarenek to gluten. Mikroskopijna ilość.

Badania w różnych krajach wykazały, że osoby dotknięte celiakią, tolerują niewielką ilość glutenu w swojej diecie. Najlepsze, dostępne obecnie, dowody naukowe wskazują, że poziom glutenu do 20 mg, a nawet 50mg, w żywności bezglutenowej, nie wpływa negatywnie na zdrowie zdecydowanej większości osób z celiakią. Jedynie znikomy procent może odczuwać dolegliwości. Przyjęto jednak bezpieczniejszą granicę - 20mg. Poziom ten jest uznawany na całym świecie, jako bezpieczny. Potwierdza to Codex Alimentarius (Kodeks Żywnościowy) dla żywności specjalnego stosowania dietetycznego dla osób nietolerujących glutenu. 

W Polsce przyjęto tzw. widełki. Produkt jest bezglutenowy wówczas, gdy ilość glutenu mieści się w przedziale 5mg - 20 mg. Dzięki temu uściśleniu, laboratoria badawcze określają dokładniej ilość glutenu. Gdy jego ilość wynosi mniej niż 5 mg, oznacza to, że jest poniżej normy.

I tu nasuwa się pytanie. Skoro dopuszczalna ilość glutenu nie wywołuje negatywnych skutków a my dalej czujemy się źle, to jaka jest tego przyczyna? Może negatywne skutki wywołane są przez związki chemiczne, tak chętnie dodawane do różnego rodzaju produktów? Warto to sprawdzić.

Ten blog poświęcony będzie między innymi opisowi i skutkom działania dodatków znajdujących się w produktach bezglutenowych. Jednym z najgorszych jest guma guar. Wywołuje podobne negatywne objawy co gluten, dlatego najczęściej obwiniamy gluten, nie doszukując się innej przyczyny. 

Wojtek

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów